The Cure -  From The Edge Of The Deep Green Sea !!

Za każdym razem, kiedy to robimy, zakochuję się w niej na nowo
Fala za falą, fala za falą, to wszystko dla niej
„Wiem, że nie może się udać” mówię (I skłamałbym, żeby była szczęśliwa)
„O ile wiem, to ty wiesz
Że dzisiaj należę wyłącznie do ciebie, wyłącznie do ciebie…”

Patrzymy jak słońce wznosi się znad krawędzi głębokiego,zielonego morza
I ona słucha z głową w płomieniach, jakby chciała we mnie uwierzyć
Więc próbuję
„Połóż swe ręce na niebie, poddaj się
Pamiętaj zawsze będziemy razem i nigdy się nie rozstaniemy…”

Jeszcze nigdy nie miałem takiej kolorowo-przezroczystej głowy
Jeszcze nigdy nie byłem taki cudownie zauroczony tobą
I chciałbym tylko, żeby to się nigdy nie skończyło
Ty i ja, sam na sam, ukradkowy pocałunek
Nie idź do domu, nie odchodź, nie pozwól by to się skończyło
Zostań proszę, nie tylko dzisiaj

„Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy nie pozwól mi odejść” mówi
„Trzymaj mnie tak przez sto tysięcy milionów dni”
Ale nagle zwalnia i patrzy na moją wykrzywioną twarz
„Czemu płaczesz ? Co ja złego powiedziałam ?”
„To tylko deszcz” śmieję się, ocierając łzy z twarzy…

Chciałbym móc się zatrzymać, wiem, że następna chwila złamie moje serce
Zbyt wiele łez, zbyt wiele razy, zbyt wiele lat płakałem za tobą

Ile czasu minie zanim to się skończy
Zanim wypijemy ? Zużyjemy ten narkotyk ?
Szukając czegoś co odeszło na zawsze, ale czego zawsze będziemy pragnąć ?

„Dlaczego, dlaczego, dlaczego pozwalasz mi odejść ?” mówi
„Czuję jak się odsuwasz, czuję jak zmieniasz kształt…”
I właśnie kiedy się uwalniam ona schyla się przede mną
Zrzuca na podłogę swą suknię, jak flagę
Unosi w górę ręce, poddaje się cała…

Chciałbym móc się zatrzymać, wiem, że następna chwila złamie
moje serce
Zbyt wiele łez, zbyt wiele razy, zbyt wiele lat płakałem za tobą
Zawsze jest tak samo, budzę się wśród deszczu z bolącą głową
Pełen wstydu, inne imię, ta sama stara gra, miłość na próżno
I znowu wiele, wiele, wiele mil od domu…