samebody blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2006


TOOL – 10,000 Days (wings Part 2) /10,000 Dni (Skrzydeł część 2)

Słuchamy legend i idealizujemy
Gdy podążamy ścieżkami naszych bohaterów

Przechwalamy się dniem, w którym rzeki wystąpią
Gdy się wzniesiemy dorównując naszym aureolom.

Słuchając legend wszyscy usprawniamy
Naszą drogę w ramiona zbawcy,
Oddalając od siebie wszystkie próby i cierpienia.

Nikt z nas właściwie tam nie był,
Poza Tobą…

Ignorancja, nonszalancja w zgromadzeniu
Zbiera się dookoła spluwanej sympatii,
Beze mnie…

Nikt z nich nie mógł nawet obrócić świecy w Twą strone
Oślepieni wyborami
Hipokryci nie zauważą…

Ale wystarczy już o wspólnocie Judaszy,
Którzy mogą zaprzeczyć, że byłaś tą, która rozjaśniała.
Twoja mała cząstka boskości.

To małe światło przelewa część Ciebie na mnie.
Pozwolę mu świecić,
By prowadzić Cię bezpiecznie Twoją drogą.

Twą drogą do domu…

Ohh, cóż oni poczną, gdy światła zgasną
Bez Ciebie prowadzącej ich do Syjonu?
Cóż oni poczną, gdy rzeki wystąpią,
Oprócz nieustannego drżenia?

Droga jest wysoko
Lecz nasze oczy spoczywają na ziemi.
Byłaś światłem i drogą
O której oni będą tylko czytać
Ja modle się by, Bóg wiedział
Kiedy Cię wynieść w niebiosa.

10000 dni w płomieniach to wystarczająco długo.
Idziesz do domu…

Jesteś jedyną osobą, która może trzymać głowę podniesioną do góry,
Wymachiwać pięścią przed bramami rzecząc:
„Właśnie wróciłam do domu!”
Sprowadź mi Ducha, Syna i Ojca
Powiedz im, że ich filar wiary powstał.

„Nadszedł czas!
Mój czas!
Dajcie mi
Dajcie mi moje skrzydła!”

Dajcie mi moje (x5)

„Dajcie mi moje skrzydła!”

Byłaś światłem, drogą
O której oni bedą jedynie czytać

Jestem na mej drodze i żyję w mej arogancji
Brzemię dowodu wiary podrzucone ponad niewierzących.
Byłaś moim świadkiem, moimi oczyma, moim świadectwem,
Judith Marie, bezwarunkowa.

Światło dzienne zostawia chłodne odbicia
Cięzko wypatrzeć Cię w tym świetle.
Proszę wybacz tą śmiałą sugestię:
Powinienaś spojrzeć w twarz swego stwórcy tej nocy.
Spojrzeć mu w oko
Spojrzeć mu w oko i rzec
„Nigdy nie żyłam kłamstwem, nigdy nie odebrałam życia
Ale napewno jedno ocaliłam
Alleluja
Nadszedł czas, byś zabrał mnie do domu”

Farben Lehre – Judasz !!

Za ile srebrników wredny Judaszu
Potrafisz sprzedać swoich przyjaciół?
Wyrachowane damy, grubasy przy kasie
Zrobią z Ciebie mendę w swojej klasie…

JAKA TWOJA CENA – ABYŚ BRATA SPRZEDAŁ?
JAKA TWOJA CENA – ABYŚ KUPIĆ SIĘ NIE DAŁ?
JAKA TWOJA CENA – ABYŚ BRATA SPRZEDAŁ?
JAKA TWOJA CENA?…

Fatalny dzisiaj czas, godnych reguł zagłada
Brat sprzedaje brata, Sąsiad sąsiada
Jesteś normalny – Ja zapewne szalony
Jestem prawdziwy – Ty dobrze ułożony

JAKA TWOJA CENA?…

Oportunisto pierdolony…
Oportunisto pierdolony…
Oportunisto pierdolony…
Wredny Judaszu…

Nie chciałem być wulgarny, używać brudnych słów
Trudno się powstrzymać kiedy skurwysynów stu
Czeka i waruje niczym wściekły pies
Gdy padnę na ziemię – zagryzą mnie…

Mam w dupie, mam w dupie, wiele lat już o tym mówię
Nie sprzedasz i nie kupisz tego co kocham i lubię
Mam w dupie, mam w dupie, wiele lat już o tym mówię
Nie sprzedasz i nie kupisz…
… Ty Judaszu


  • RSS