samebody blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

KoRn – Daddy (Tatuś)….

Mamo, proszę wybacz mi, ale muszę wyrzucić z siebie cały ten ból i cierpienie
Teraz kiedy jest już po mnie, pamiętaj, że zawsze będę cię kochał
Przecież jestem twoim synem

Jaki śliczny maluch, buzia jak z obrazka
Chodź, pobawimy się, będę twoim tatusiem
Niewinne dzieciątko o słodkiej twarzyczce
Zadałem gwałt twojemu umysłowi, teraz rozdzieram twoje ciało

Zgwałciłeś mnie – Czuję się taki zbrukany
To bolało – Byłem dzieckiem
Związany – Dobry, grzeczny chłopiec
A potem pieprzenie – Twoje własne dziecko
Krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy
To bolało, ale nie za bardzo
Mój Boże, widziałem cię mamo, widziałem jak patrzyłaś
Dlaczego ? Przecież jestem twoim własnym dzieckiem

Jaki śliczny maluch, buzia jak z obrazka
Chodź, pobawimy się, będę twoim tatusiem

Zgwałciłeś mnie – Czuję się taki zbrukany
To bolało – Byłem dzieckiem
Związany – Dobry, grzeczny chłopiec
A potem pieprzenie – Twoje własne dziecko
Krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy
Bolało, ale nie za bardzo
Mój Boże, widziałem jak patrzyłaś

Mamusiu dlaczego ?

Już wszystko w porządku

„Nie dotykałem cię tam”
Mama powiedziała, że nic ją to
nie obchodzi
„Nie dotykałem cię tam”
To dlatego mama przystanęła i patrzyła

Niewinne dzieciątko o słodkiej twarzyczce…

Zgwałciłeś mnie…

Mamusiu dlaczego ?

Tool – THIRD EYE [Trzecie oko]

Widzisz, myślę że narkotyki zrobiły dla nas dobre rzeczy.
Naprawdę tak uważam. I jeśli mi nie wierzysz, że narkotyki
zrobiły je dla nas, zrób mi przyjemność – wróć wieczorem
do domu, weź wszystkie albumy, wszystkie kasety,
wszystkie kompakty i spal je. Bo wiesz co – wszyscy muzycy,
którzy stworzyli tą świetną muzykę, która towarzyszy ci
przez cały rok, chhhhhholernie ćpają…

**********

Marzę znów o tamtej twarzy.
Jest jasna, niebieska i lśni.
Uśmiecha się szeroko i pociesza mnie
swoimi trzema ciepłymi i dzikimi oczyma.
Na moich plecach, gramoli się z tej nory znowu.
Podnosi się.
Wyciera pajęczyny i rosę z mego uschniętego oka.

Do środka….na zewnątrz….środek……
zewnątrz…..środek……zewnątrz….środek….

Dziecięca rymowanka utkwiła mi w głowie.
Mówiła, że życie to nic ponad sen.
Spędziłem tyle lat na pytaniu, by
odnaleźć to co wiedziałem już dawno.

„Tak dobrze cię widzieć,
tak za tobą tęskniłem.
Jak dobrze, że to już się skończyło.
Tak za tobą tęskniłem.
Wychodziłem na zewnątrz by zobaczyć jak się bawisz.
Dlaczego uciekasz?”

Osłaniam całą tą ziemię wokoło.
Czy to święty kruk tam nade mną?
Czarny, jak dziury w pamięci. I niebieski jak nasze nowe, drugie słońce.
Wkładam dłoń w jego cień by wyciągnąć resztki z piasku.
Te, które próbowałem zbierać ponownie.
By po prostu zobaczyć kim mogłem być.
Nie rozpoznaję okrętu, ale te oczy są tak znajome.
Jak fosforencyjne pustynne guziki.
Śpiewając jedną znaną piosenkę…

„Tak dobrze cię widzieć,
tak za tobą tęskniłem.
Jak dobrze, że to już się skończyło.
Tak za tobą tęskniłem.
Wychodziłem na zewnątrz by zobaczyć jak się bawisz.
Dlaczego uciekasz w dal?”

Wyważam me trzecie oko.

Jak dobrze widzieć cię znowu. Myślałem, że się chowasz.
A ty myślałeś, że ja uciekłem.
Ścigając ogon dogmatów.
Otworzyłem me oko i my tam byliśmy.

Jak dobrze widzieć cię znowu. Myślałem, że się chowasz przede mną.
A ty myślałeś, że ja uciekłem.
Ścigając ślad dymu i przesłanki

Wyważam me trzecie oko


  • RSS